Pół roku prowadzenia działalności gospodarczej jako wirtualna asystentka- podsumowanie
Pół roku pracy "na swoim" jako wirtualna asystentka

Pół roku prowadzenia działalności gospodarczej jako wirtualna asystentka- podsumowanie

Skąd pomysł na wirtualną asystentkę (WA)?

24.01.2021 minęło pół roku od założenia mojej firmy. Postanowiłam podsumować ten okres.

Kiedy to zleciało – nie wiem. Decyzja o założeniu działalności gospodarczej była kolejnym krokiem w moim życiu. Posiadam 14-letnie doświadczenie w branży ubezpieczeniowej. Rok temu zaczęłam interesować się wirtualną asystą.

Nie miałam zatrudnienia, skończył mi się urlop macierzyński, nie miałam pomysłu na siebie. Z terminem „wirtualna asystentka” spotkałam się na pewnej grupie biznesowej dla kobiet. Po zapoznaniu się z e-bookiem na ten temat, przeprowadzeniu dwóch konsultacji z dwoma różnymi mentorkami, postanowiłam spróbować. Samo wdrożenie w temat WA, nauka, dwa ukończone kursy, zajęło mi prawie 6 miesięcy

24.07.2020 r. założyłam działalność gospodarczą. Zawsze o tym marzyłam, a jednocześnie zawsze towarzyszył mi strach. 

„A co będzie, jeśli mi się nie uda”

„Co, gdy nie zarobię na opłaty” itp.

Stwierdziłam, że skoro zobowiązałam się przed Urzędem Pracy  do założenia działalności gospodarczej w ciągu 30 dni po zakończeniu kursu (z UP otrzymałam dofinansowanie na jeden kurs), to nie mam odwrotu.

Pierwsza “wypłata”, zmiana stawki i pakietów w ciągu 4 miesięcy

Po pół roku nie żałuję. Sierpień poświęciłam na ukończenie kursów, zakup niezbędnych rzeczy do pracy, wakacje.

Pierwszy miesiąc pracy – wrzesień, przyniósł mi dochód, jakiego się nie spodziewałam. Tym samym byłam z siebie dumna, że od pierwszego miesiąca pracy nie musiałam dokładać do opłat.

Z miesiąca na miesiąc mam więcej klientów, lub moi aktualni klienci wykupują większe pakiety godzinowe. Polecają mnie również swoim znajomym i na grupach.  Inne, początkujące Wirtualne Asystentki, zgłaszające się do mnie z prośbą o poradę, konsultację, czy możliwość zrobienia jakiegoś zadania.

W styczniu nawiązałam współpracę z WA- pomaga mi przy zadaniach w moim biznesie, robi research, korektę moich treści, czy wyszukuje grafikę, zdjęcie do postu.

Przez ten czas byłam gościem, udzielałam wywiadu na live 4 razy.

Tutaj możesz obejrzeć wszytskie video:

Przerobiłam i kupiłam kilka kursów. Cały czas się uczę. Sporo nowej wiedzy zyskuję też od moich klientów. Od stycznia tego roku podniosłam stawkę do 60 zł netto za godzinę. A od lutego zmieniłam, że „pakiet próbny” 5 godzin możliwy jest do zakupienia tylko na początku współpracy.

Dlaczego nie współpracuję z moimi dwoma pierwszymi klientkami

Nie śledzę na bieżąco co dzieje się na grupach dla WA, bo nie mam na to czasu. Można powiedzieć, że klienci sami mnie znajdują. Bardzo działa tu rekomendacja. Prowadzę sama swój fanpage i bloga. Działam też na Linkedin, za to na Instagrama praktycznie się nie loguję. 

Moich dwóch pierwszych klientów nie zostało ze mną. A w sumie to klientki.
Pierwsza klientka myślała, że kwota netto to kwota brutto, ale poleca mnie innym. Z jej polecenia mam klientkę od listopada. 

Z drugą klientką pracowałam ok. 1,5 miesiąca. Nie dogadywałyśmy się, nie było sensu się męczyć.

Moje top 5 talentów Gallupa to

💙 Zgodność
💙 Indywidualizacja
💙 Empatia
💙 Rozwijanie Innych
💙 Bliskość

Dlatego we współpracy z klientami bardzo kładę nacisk na to, by nam się dobrze współpracowało. To był też mój początek, mój synek wtedy zaczął chodzić do żłobka. 2-3 dni był i później 2,5 tygodnia chorował. I tak 2 miesiące z rzędu :/

W moim przypadku praca przy dziecku nie sprawdza się. To jest praca odpowiedzialna, w pełnym skupieniu, z zachowaniem terminów.

Teraz jeżeli jest sytuacja, że mam dziecko chore, wstaję bardzo rano, to co mogę tak wcześnie zrobić/przygotować, to robię. W ciągu dnia, podczas drzemki dziecka pracuję (akurat jak jest chory, to potrafi spać do 11:00 i później znowu idzie na drzemkę) a jak muszę być na live jako moderator, to mąż przyjeżdża z pracy na tę godzinę i tak sobie radzimy …

Na początku jak miałam mało klientów, nie był to aż tak mocy problem. Teraz – jak mam rozplanowaną pracę na 4-5 godzin, trzeba sobie jakoś radzić.

Zalety pracy jako WA?

To, co w mojej pracy mi się podoba, to możliwość ciągłego rozwoju. Nieustannie uczę się nowych rzeczy. Dostaje pozytywny feedback związany z moją pracą, z tym co robię.


Dużą zaletą jest też to, że mogę odmówić współpracy, jeżeli nie czuję „chemii” z potencjalnym klientem, jeżeli widzę, że zakres obowiązków nie jest w moich kompetencjach lub taki, którego nie lubię. Podoba mi się to, że poznaję/poznałam fantastyczne przedsiębiorcze kobiety (kilku mężczyzn również). Mogę się stale rozwijać, w kierunku, w którym chcę.

Nie będę się rozpisywać na temat pracy w domu, tego, że nie muszę dojeżdżać do pracy, wstawać rano i tracić 3 godzin “w drodze i z pracy”. Tego, że jak jest sytuacja awaryjna (jak wyżej pisałam), to mogę tak rozplanować pracę i zostać z dzieckiem w domu.

“Lekka praca” na fejsie ?

I obalę mit, że jest to praca lekka, polegająca na „siedzeniu” w internecie. Ja potrzebuję skupienia. Podczas pracy jest cisza, skupiam się więc nad tym co robię w 100 %. Staram się pracować szybko, ale dokładnie. Niestety te 8 godzin pracy nie równa się 8 godzinom pracy na etacie. Tutaj nikt nie płaci za przerwy na kawę, lunch, prywatny telefon czy ploteczki z koleżanką. 


To było właśnie to, co najbardziej odczułam kończąc dzień z „zaraportowanymi” godzinami. Początkowo była to godzina, dwie max. A przecież siedziałam przy komputerze 8 godzin!

Jak wygląda mój dzień (pracy jako wirtualna asystentka)

W tym czasie robię też raporty dla klientów, wystawiam FV, sporządzam umowę dla nowego klienta, odpisuję na maile, na zapytania o oferty, przełączam się między kontami.

Rzadko, ale sprawdzam powiadomienia z Social Media, czy ktoś, gdzieś mnie nie oznaczył. Dodam, że od stycznia tego roku, wyłączyłam powiadomienia z messenger na FB. Dlaczego? Za bardzo przeszkadzały mi w pracy i zabierały cenny czas. Odciągały moją uwagę od  tego co robiłam. Nie znaczy to, że przestałam się komunikować z klientami. Naszą komunikację przeniosłam do Asany i na maila. 

Teraz kończę dzień z 5-6 godzinami przepracowanymi (zaraportowanymi w systemie Toggl).


Działania dotyczące rozwoju mojej marki przeniosłam na wieczór, lub część też na sobotę kiedy to piszę, dodaję posty.

Ten artykuł np. pisałam w niedzielę. Dlatego też staram się w miarę regularnie zamieszczać treści.

Plany ?

To, czego nie udało mi się w tym czasie zrealizować (a miałam to zaplanowane) to własny produkt cyfrowy. Miał się ukazać w styczniu. Niestety brak czasu i fakt, że na początku grudnia chorowałam, a po mnie mój synek. Później już były święta. To wszystko spowodowało, że mój pomysł poszedł w „odstawkę”.

Oczywiście mam nadzieję, że uda mi się do niego wrócić. Póki co pomysł jest, w głowie. Potrzebuję czasu, by myśli przenieść na papier. Mam też nadzieję, że za jakiś czas będę mogła pochwalić się już swoim pomysłem 🙂

 

Zastanawiasz się, czy praca wirtualnej asystentki jest dla Ciebie ? Poczytaj inne artykuły na moim blogu. Zamieszczam tam informacje, co może robić WA. Warto, żebyś też przeczytała artykuł na temat dofinansowania z Urzędu Pracy.

A jeżeli jesteś przedsiębiorcą, zastanawiasz się nad współpracą z WA, to:

Jak przygotować się do rozmowy z wirtualną asystentką checklista
checklista 20 zadań jakie możesz oddelegować wirtualnej asystentce
  • skorzystaj z możliwości bezpłatnej 15 – minutowej konsultacji ze mną. Konsultację możesz umówić tutaj

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments